Nocna interwencja strażaków w Miliczu
W nocy z 24 na 25 września 2026 roku mieszkańców Milicza obudziły sygnały alarmowe. O godzinie 03:08 służby ratownicze zostały zadysponowane do zdarzenia, które – jak się później okazało – okazało się fałszywym alarmem przeciwpożarowym.
Siły i środki zaangażowane w akcję
Do działań skierowano aż cztery zastępy straży pożarnej. W akcji uczestniczyły:
- GBA z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Miliczu,
- SCD 32 z JRG Milicz,
- GCBA z Ochotniczej Straży Pożarnej w Miliczu,
- GBA z Wojskowej Straży Pożarnej w Miliczu.
Łączny czas prowadzonych działań wyniósł około jednej godziny. Strażacy musieli zweryfikować zgłoszenie i upewnić się, że żadne realne zagrożenie nie występuje.
Fałszywe alarmy – poważny problem
Fałszywe alarmy to niestety częste zjawisko, które angażuje siły i środki ratownicze, mogąc w tym samym czasie opóźnić pomoc w rzeczywistym zagrożeniu. Każda taka interwencja wiąże się z kosztami ponoszonymi przez jednostki oraz z ryzykiem, na jakie narażeni są strażacy podczas dojazdu do zdarzenia.
Według danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, w Polsce rocznie odnotowuje się tysiące fałszywych alarmów, z czego znaczna część dotyczy systemów przeciwpożarowych w budynkach. Właściciele obiektów powinni regularnie serwisować instalacje, aby ograniczyć liczbę nieuzasadnionych wezwań.
„Każdy wyjazd to gotowość do ratowania życia i zdrowia. Fałszywe alarmy osłabiają potencjał ratowniczy i narażają strażaków na niepotrzebne ryzyko” – podkreślają przedstawiciele PSP.
Zdarzenie z Milicza zostało zakwalifikowane jako alarm fałszywy. Na szczęście nikt nie ucierpiał, a straty nie wystąpiły.
Źródło: Ochotnicza Straż Pożarna w Miliczu
Fot. facebook.com

